Syndrom Wyuczonej Bezradności

Syndrom Wyuczonej Bezradności - MagdaWalczak.pl - BLOG: Jak Myśli Człowiek i Co z Tego Wynika, Magda Walczaki

 

Eksperyment

 

W 1967 roku badacze Seligman i Maier przeprowadzili eksperyment psychologiczny na psach. Umieścili zwierzęta w zamkniętej przestrzeni, w której były przypadkowo rażone prądem elektrycznym. Psy nie mogły tego w żaden sposób kontrolować, nie mogły się przed tym ochronić i nie mogły wydostać się z klatki.

W efekcie, po kliku nieudanych próbach ochronienia się przed prądem, zwierzęta po prostu kładły się na podłodze i dalej biernie znosiły to co je spotykało. Popadły w zupełną apatię, i nawet odmawiały przyjęcia pokarmu. W efekcie wszystkie psy zmarły.

 

Nawet gdy jest szansa

 

W innej grupie, w momencie gdy psy poddały się i przestały próbować odzyskać wolność, przeniesiono je do innej klatki, z której mogłyby bez problemu wyskoczyć. Mimo to, nie robiły tego. Przyjęły już do wiadomości, że się nie da i nie próbowały, mimo, że tym razem by się dało.

Nie pomagało nawet pokazanie im, że się da. Jednego psa przeniesiono przez barierkę, żeby pokazać pozostałym, że jest to możliwe i jak. Ale i tak, żaden pies już nie próbował się uwolnić. Bo nauczyły się wcześniej, że się nie da, że nie warto próbować, że przynosi to jedynie ból.

I to jest właśnie syndrom wyuczonej bezradności, często spotkane zjawisko, gdy po iluś nieudanych próbach osiągnięcia czegoś przestajemy próbować i popadamy w apatię.

To jak szybko w nią możemy popaść zależy od okoliczności, ale przede wszystkim od odporności psychicznej konkretnej osoby. Jedni próbują raz, drugi, trzeci, a nawet setny i szukają wyjścia z uporem, a jeśli padają, to zaraz wstają, otrzepują się i próbują kolejny raz, tyle, że już inaczej.

Inni poddają się szybko. Kolejni nie próbują wcale. Bo czasem już w domu rodzinnym, jako dzieci, zostali nauczeni, że na nic nie mają wpływu, że nic od nich nie zależy, że o wszystkim decydują inni i świat. Ci poddadzą się najszybciej. Są jak psy w eksperymencie, które są nauczone, że cokolwiek zrobią i tak niczego nie zmienią i że mogą tylko biernie poddać się okolicznościom. I dlatego to właśnie robią.

 

Dlatego właśnie

 

Tak reagują maltretowane kobiety – dlatego nie odchodzą. Tak reaguje ktoś, kto szuka pracy, a spotykają go ciągłe odmowy – w efekcie zupełnie przestaje szukać, zamyka się w sobie i popada w apatię. Tak reaguje ktoś, kto zaatakowany w miejscu publicznym nawet nie krzyczy i nie próbuje się bronić, tylko biernie poddaje się okolicznościom – klika lat temu była głośna taka właśnie historia młodej dziewczyny, która bardzo mnie poruszyła. Ale pytanie jakie zawsze mi się wtedy pojawia, to nie dlaczego ktoś tak postąpił, ale KTO i KIEDY go nauczył, że inaczej się nie da.

 

Próbować i znaleźć rozwiązanie

 

Dlatego nie zawsze warto być grzecznym (czyli uległym, bo uprzejmym być warto), nawet jeśli zostaliśmy nauczeni, że tak trzeba. Za to zawsze warto pamiętać, że słowo „nie” jest w życiu bardzo zdrowe i przydatne. I żeby zamiast „nie da się”, „nie mogę”, zadawać sobie pytanie „jak się da” i „jak mogę”.

Nie warto wkładać ręki do piekarnika kolejny raz tak samo jak poprzednio, gdy raz się sparzyliśmy, ale nie warto też zupełnie rezygnować z pieczenia ciast, aby znów się nie poparzyć.

Za każdym razem cokolwiek robimy i nam nie wychodzi, warto szukać innego sposobu jak to można zrobić, żeby wyszło. I tak, aż do skutku. Albo zmienić cel.

Ale nigdy nie warto zupełnie poddawać się.

 

Powodzenia.

 

Syndrom Wyuczonej Bezradności - Blog: Jak Myśli Człowiek - Magda Walczak - MagdaWalczak.pl

 

 

 

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

A co Ty o tym myślisz?