Pani Keech i kosmici

Pani Keech i kosmici czyli dysonans poznawczy - Blog; Jak Myśli Człowiek - MagdaWalczak.pl, Magda Walczak

 

Nie wierzę, więc cię przekonam

 

W poprzednim artykule Wartości-Czym są? Napisałam, że im mniej człowiek w coś wierzy, a jednocześnie z jakiegoś powodu czuje się zobowiązany w to wierzyć, tym większą ma skłonność do przekonywania innych, że ma rację. A czasem wręcz do zmuszania, żeby w to uwierzyli.

Skąd się to bierze?

 

Poznajcie panią Keech

 

W 1955 amerykański psycholog Leon Festinger, wraz ze swoimi współpracownikami wstąpił do sekty. A tak dokładnie to wstąpił oficjalnie, a naprawdę prowadził badania.

Guru tej sekty, niejaka pani Keech twierdziła, że 21 grudnia nastąpi zagłada Ziemi. Przerażająca wizja, czyż nie? Ale mimo to była szansa się uratować! Jedynymi ocalałymi będą oczywiście wyznawcy pani Keech, których przed katastrofą kosmici zabiorą z Ziemi na swoje kosmiczne statki.

Niektórzy jej uwierzyli, jak to zwykle bywa. Porzucili pracę. posprzedawali domy i samochody. No, bo jeśli ma nastąpić koniec Ziemi, to po co komu dom i samochód? Albo poświęcanie ostatnich dni na pracę? Nie bardzo ma to sens. Lepiej poświęcić je w całości na oczekiwanie końca świata. Tak więc czynili.

 

I znowu nie wyszło

 

Koniec świata nie nastąpił.

Czego można by się w tej sytuacji na logikę spodziewać? Może wielkiej awantury i buntu wyznawców pani Keech, że jej przepowiednie wprowadziły ich w błąd?

Ale nic takiego nie nastąpiło.

Zamiast tego pani Keech ogłosiła, że do zagłady Ziemi nie doszło, oczywiście nie dlatego, że jej się coś pomyliło, ale świat został uratowany przez kosmitów dzięki sile wiary i czystym sercom wiernych jej osób.

No, cóż. Każdy wierzy w co chce. W końcu na świecie jest demokracja. Ale na tym historia się nie kończy.

 

Prawda jest tylko jedna

 

Przed 21 grudnia, czyli jeszcze przed dniem, w którym miała nastąpić zagłada świata, wyznawcy pani Keech nie byli wcale skłonni do przekonywania innych do swoich racji. Uważali się za posiadaczy wyjątkowej i wartościowej wiedzy, której co prawda nie ukrywali przed chętnymi, ale też nie próbowali sami z siebie nikomu jej przekazywać. Ci inni mogli oczywiście dostąpić możliwości poznania prawdziwej prawdy jeśli chcieli, ale to był dla nich przywilej, a członkom sekty, już tę prawdę posiadającym, nie zależało na przekonywaniu nikogo.

Sytuacja zmieniła się po 21 grudnia, gdy koniec świata nie nastąpił.

I jakikolwiek był powód – czy to pani Keech się pomyliła, czy to kosmici jednak zlitowali się i uratowali Ziemię, fakt był taki, że końca świata nie było. A to oznaczało, że ci z wiernych, którzy porzucili pracę, sprzedali i rozdali majątki, zostali na lodzie. I co się okazało? Że właśnie ci, którzy stracili najwięcej, zaczęli nagle szczególnie mocno przekonywać innych do prawdziwości nauk pani Keech.

Absurd?

W pewnym sensie. Ale oni poświęcili najwięcej, jaki więc mieli wybór – uznać, że dali się zrobić w konia i w efekcie zostali bez perspektyw czy może uznać, że jednak mieli rację i dzięki temu nie mieć tego okropnego poczucia klęski i popełnionej bzdury.

Ale fakty były jakie były, co więc mogli zrobić, aby nie czuć się źle?

 

Uwierz, to i ja uwierzę

 

Przekonać innych, że mieli rację.

Bo im więcej osób uwierzy, że mieli rację i ich nauki są prawdziwe, to tym bardziej im samym łatwiej będzie w to uwierzyć, że nie zachowali się jak durnie.

Tak więc, ci którzy stracili najwięcej na tym, że uwierzyli pani Keech, byli najbardziej skłonni do przekonywania innych, że to w co wierzyli było słuszne.

I to jest jeden z powodów dla których, im bardziej ktoś wmusza w innych jakiś punkt widzenia, tym bardziej byłabym skłonna zakładać, że w ten sposób próbuje przekonać sam siebie.

A przynajmniej na pewno taka możliwość istnieje 🙂

Także warto uważać na ludzi, którzy na siłę przekonują innych do swoich racji. Bo może oni sami w to wcale nie wierzą.

PS

Na podstawie tych badań Leon Frestinger rozwinął teorię dysonansu poznawczego.

 

 

Pani Keech i kosmici. Dysonans poznawczy. Blog- Jak Myśli Człowiek - MagdaWalczak.pl, , Magda Walczak

 

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

A co Ty o tym myślisz?