Matematyka królową nauk

 

Matematyka królową nauk - Humor - Kącik Uśmiechu - MagdaWalczak.pl BLOG

 

Powyższe dowcipy umieszczone tu dzięki uprzejmości i za zgodą portalu http://www.matematyka.wroc.pl  Bardzo dziękuję!

 

Na pewnym przyjęciu padło pytanie czy lepiej mieć żonę, czy kochankę.
Lekarz odpowiedział, że żonę. Żonaci żyją dłużej, zdrowiej się odżywiają i mniej się stresują.
Prawnik: Kochankę: Rozwód to tylko koszty i trudności.
Matematyk stwierdził, że żonę i kochankę. Żona myśli, że jest się u kochanki, kochanka, że u żony, a wtedy można spokojnie zajmować się matematyką.

 

Astronom, fizyk, informatyk i matematyk przejeżdżali pociągiem przez Anglię. Pierwszym widoczkiem, na który zwrócili uwagę, było duże pole, na którym pasła się czarna krowa. Każdy z nich zrobił o tym uwagę w swoim notatniku z podróży. Astronom napisał: Wszystkie obserwowane w Anglii krowy są czarne. Fizyk napisał: Hipoteza robocza: krowy w Anglii są czarne. Informatyk napisał: Anglia->krowy[1]=”czarna”;. Matematyk napisał: Istnieje w Anglii co najmniej jedno pole, na którym co najmniej jedna krowa z co najmniej jednej strony jest czarna.

 

Pewien mężczyzna leciał balonem, ale stracił orientację gdzie jest. Widząc na dole człowieka zawołał.
– Czy może mi pan powiedzieć, gdzie jestem?
– W balonie – odpowiedział człowiek na ziemi.
– Pan zapewne jest matematykiem.
– A po czym Pan to wnioskuje?
– Podał pan odpowiedź prawdziwą, precyzyjną i zupełnie bezużyteczną.

 

Jeśli lecąc samolotem masz ochotę na pogawędkę, na pytanie sąsiada „Czym się pan zajmuje?” odpowiedz: „Jestem prawnikiem lub lekarzem”. Jeśli pragniesz ciszy i spokoju odpowiedz: „Jestem matematykiem”.

 

W nocy w hotelu matematyk poczuł dym. Wstał z łóżka i wyszedł na korytarz. Zobaczył rozprzestrzeniający się ogień i umieszczony na ścianie wąż przeciwpożarowy. „O, to rozwiązanie istnieje!” – ucieszył się i poszedł spać.

 

Fizyk doświadczalny, fizyk teoretyk i matematyk zostali eksperymentalnie zamknięci na tydzień w celach więziennych. Każdemu dano 1 sztukę konserwy tyrolskiej w puszce. Po tygodniu kolejno otwierano ich cele. Fizyk doświadczalny czuł się świetnie, zauważono, że ściany jego celi były mocno zaplamione.
– Jak udało się panu przetrwać?
– Rzucałem puszką o ścianę tak długo, aż zaczęła pękać i mogłem ze ścian zlizywać jej zawartość.
W celi fizyka teoretyka na ścianie wydrapane były kilometrowe wzory, całki, pochodne itp. W jednym miejscu ściana była silnie zaplamiona. Sam fizyk teoretyk siedział pośrodku syty i zadowolony.
– Jak udało się panu przetrwać?
– Obliczyłem kąt i optymalną siłę rzutu, przy której puszka się otwiera.
W celi matematyka znaleziono zimne ciało. Obok stała ciągle nieotworzona konserwa tyrolska, a na ścianie wydrapane było tylko jedno zdanie: „Dany jest walec…”

 

Jest upojna czerwcowa noc, romantyczna kolacja przy świecach i dwoje matematyków… On szepce jej do ucha:
– Kochanie, czy ty myślisz o tym samym co ja?
– Tak, skarbie…
– I ile ci wyszło?

 

Przez trzy dowolnie wybrane punkty można poprowadzić prostą, pod warunkiem, że jest odpowiednio gruba.

 

A na koniec autentyczna historia, której osobiście byłam świadkiem:

 

Inżynier i fizyk obliczają parametry nowej maszyny. Po kilku godzinach liczenia, przeplatanego awanturą, wyrywaniem sobie ołówka, kartki oraz używaniem wyrazów, których tu nie przytoczę, doszli do wyniku.

  • Wyszło 6-ć – powiedział jeden z nich. Z ulgą i zadowoleniem obaj pokiwali głowami.

Po kilku minutach wpatrywania się w kartkę z obliczeniami, jeden z nich zapytał z wyczuwalną irytacją:

  • Ale CZEGO 6-ć?!!!!

W trakcie obliczeń zgubili jednostkę.

Tak też bywa 🙂

Kącik Usmiechu :) Humor - Magda Walczak BLOG - MagdaWalczak.pl

Brak możliwości komentowania.