Kłamstwa małe i duże

Kłamstwa małe i duże - Magda Walczak BLOG, MagdaWalczak.pl

Kłamstwa na co dzień 

 

Jakiś czas temu znajoma przyłapała na poważnym kłamstwie swoją 12 letnią kuzynkę. Oburzona wyraziła zdziwienie, że w ogóle do takiej sytuacji doszło. Na co dziewczę, w wieku przypominam wciąż podstawówkowym, powiedziała autentycznie zdziwiona: „Ależ ciociu, przecież wszyscy kłamią, to normalne!”

Nie będę wchodzić w rozważania, na stały i wiecznie budzący kontrowersje temat, kto odpowiada za wychowanie – rodzice czy szkoła i gdzie ta mała nauczyła się takiego podejścia czy od koleżanek czy od rodziców, ale interesuje mnie sam temat kłamstwa.

 

Wszyscy kłamią?

 

Czy rzeczywiście wszyscy kłamią? Nie.

Czy każdy może skłamać chociażby w drobnych sprawach? Nie.

Czy są małe, tzw. nieistotne, kłamstwa? To ważne pytanie – jak myślisz?

Jeżeli ktoś kłamie, to świadomie wprowadza drugą osobę w błąd dla własnej korzyści. Tak zdefiniujmy kłamstwo. I nie ma przy tym wielkiego znaczenia czy kłamstwo jest typu: „Jestem ci winien 10 PLN” mimo, że z rachunku wypada 15, czy gdy ktoś nam nie płaci dużej umówionej kwoty za pracę, bo twierdzi, że umawialiśmy się na połowę.

Kłamstwo to kłamstwo. To zawsze jest rodzaj oszustwa. A przez to, że często jest traktowane jako drobne, nieistotne przewinienie – tak jak w przekonaniu kuzynki mojej znajomej – jest jedną z najbardziej powszechnych i przy okazji szkodliwych rzeczy w bliskich relacjach międzyludzkich.

Bo nikt nie potraktuje jako: „nic się nie stało” kradzieży. Nikt nie potraktuje jako nieistotnego, wypadku którym ktoś mógł zginąć, ale kłamstwo to taki drobiazg, którym w przekonaniu niektórych po prostu nie warto się przejmować. Dlatego można powiedzieć cokolwiek, bez wyrzutów sumienia i bez konsekwencji.

 

Konsekwencje

 

Tyle czy na pewno bez konsekwencji?

Wszystkie relacje opierają się na zaufaniu. A bliskie relacje bez zaufania nie istnieją. I zaufanie to takie coś co trudno uzyskać, ale bardzo niewiele trzeba aby stracić – bo wystarczy zrobić to raz. Tak jak nie da się idealnie skleić rozbitej filiżanki, tak nie da się zupełnie skleić raz rozbitego zaufania.

 

Do czego kto jest zdolny

 

Badania psychologów wykazały, że w zakresie możliwości danej osoby, na przykład takich jak sportowe, oceniamy człowieka po jego najlepszym wyniku. Jeżeli kiedyś pobił rekord świata w skoku o tyczce, to nawet jeśli nigdy więcej już nie zbliży się nawet w pobliże tego rekordu, to i tak oceniamy jego możliwości przez pryzmat tego właśnie, najlepszego wyniku – bo udowodnił, że JEST DO TEGO ZDOLNY. I jeśli jego osiągnięcia są aktualnie zupełnie inne, to zawsze traktujemy je jako chwilowe, bo wiemy, że jest zdolny do przekraczania tych granic, bo już kiedyś udowodnił, że jest.

Podobnie, ale też zupełnie inaczej :),  działa to względem ocen moralnych. Jeżeli chodzi o oceny moralne, to możliwości danej osoby oceniamy po jej NAJGORSZYM dotychczasowym wyniku – BO JEST DO TEGO ZDOLNA! Jeśli ktoś nas okradł, albo okłamał, to nawet jeśli przez kolejne 20 lat tego nie zrobi, to nie odzyska do końca naszego zaufania, bo wiemy, że „jest do tego zdolny”. Bo już to udowodnił, że jest. I dlatego zawsze będziemy się już chociaż odrobinę zastanawiać czy jeśli nic takiego się nie dzieje, to czy dlatego, że się rzeczywiście nie dzieje, czy dlatego, że my o tym nie wiemy. Albo zastanawiamy się kiedy się wydarzy kolejny raz.

 

Czy można mu dalej ufać?

 

Jak więc żyć z kimś komu nie ufasz? Jak pracować z kimś, przy kim nie wiesz czy to co mówi jest prawdą czy niekoniecznie? A żeby nie ufać wystarczy że okłamał cię raz!

To jak powierzyć komuś takiemu osobiste sekrety, jak wziąć wspólnie kredyt czy pożyczyć pieniądze? A nawet jak przedstawić mu swoich przyjaciół, których lubimy i nie chcemy żeby spotkała ich jakaś krzywda? Jak polecić kogoś takiego do pracy, albo na współlokatora? Jak z kimś takim mieć dzieci?

Bardzo trudno. Bo przez cały czas będziemy mieć obawę, że stoimy na minie i będziemy zastanawiać się kiedy ta mina wybuchnie. Dlatego życie z kłamcą jest sztuczne, pozbawione zaufania i w efekcie jakiejkolwiek bliskości. To spektakl, w którym cały czas gramy z podniesioną gardą, żeby w każdej chwili móc się obronić, gdyby znów coś złego się wydarzyło.

Z kłamcą nie da się przyjaźnić można tylko taką przyjaźń udawać. Kłamstwo zawsze wywołuje jedynie strach i niepewność, a na tym nie da się nic zbudować.

 

Czy warto?

 

I dlatego nie ma małych kłamstw. (przyjmijmy tu jeszcze raz, że kłamstwo traktujemy tu jako powiedzenie nieprawdy dla własnej korzyści). Każde kłamstwo, nawet najmniejsze, to trucizna w relacjach międzyludzkich, bo oznacza przekroczenie granic. A wtedy wiadomo, że ktoś jest zdolny do tego, aby te granice łamać dla własnej korzyści i zawsze może to zrobić kolejny raz. I nigdy nie będziemy przy nim czuć się bezpieczni.

Także droga kuzynko mojej znajomej. Nie, to nie prawda, że wszyscy kłamią. Kłamstwo rani, a nie wszyscy świadomie ranią innych. I na szczęście. A to, że kłamią wszyscy, to tylko mit tych, którzy w ten sposób próbują usprawiedliwić siebie. Nieskutecznie.

 

 

Kłamstwo małe czy duże - Magda Walczak BLOG , MagdaWalczak.pl

 

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

Jeden komentarz

  1. Pingback: Inne oblicze kłamstwa | BLOG | MagdaWalczak.pl

A co Ty o tym myślisz?