Hejt. Jak sobie radzić z hejtem w sieci.

Hejt. Jak sobie poradzić z hejtem w sieci - Magda Walczak BLOG

Z cyklu Pytania – Odpowiedzi.*

*Jeśli chcesz zadać własne pytanie – wyślij je do mnie przez formularz kontaktowy w zakładce Kontakt. Jednak zachowuję sobie prawo do odpowiedzi na stronie jedynie na wybrane pytania, te, które mogą być najbardziej interesujące dla wielu czytelników.

 

 

PYTANIE

 

Magda, czy mogłabyś napisać coś mojej 14 letniej kuzynce, która spotyka się z obraźliwymi komentarzami w Internecie? Dotyczy to też kilku jej koleżanek. Ona udaje, że nie ma problemu, a ja widzę, że jest.

Basia, 42 lata

 

ODPOWIEDŹ

 

Witaj Basiu,

Przyznam, że aby odpowiedzieć na Twoje pytanie zrobiłam eksperyment. Nie miałam wcześniej do czynienia z hejtem w sieci, postanowiłam więc sprawdzić jak to jest. Umieściłam swoje 3 teksty na pewnym portalu znanym z hejtu. I z zainteresowaniem obejrzałam sobie falę hejtu jaka się natychmiast na mnie wylała 🙂 Czego dotyczyła tak konkretnie, to nie wiem, bo najbardziej przypominało to bredzenie po mocnych lekach – kilkadziesiąt komentarzy, pochodzących głównie od jednej osoby, niektóre długości strony i odnoszące się do mojej fryzury, koloru włosów, makijażu, tekstów sprzed miesiąca, ogólnego zidiocenia i właściwie to nie wiem czego jeszcze 🙂

Wiem więc już jak to jest 🙂

Jakie było moje samopoczucie wtedy? – z jednej strony chciało mi się śmiać z absurdu tej sytuacji, a z drugiej czułam się jak bym przebywała w pobliżu czegoś co nazywało się w dawnych czasach kloaką 🙂 To taka sama energia. Ale teraz już doświadczyłam jak to jest i poniżej moje wnioski.

 

Zdefiniujmy najpierw hejt.

 

Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego, hejt to: obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie.

 

Krytyka

 

Nie uważam za hejt sytuacji, w której ktoś się ze mną po prostu nie zgadza, ani gdy grzecznie stwierdza jakiś fakt – jesteś szczupła, albo nie jesteś, wysoka, niska, ruda, niebieska lub gdy grzecznie wyraża swoją opinię, nawet negatywną – ta sukienka nie podoba mi się i spodnie też nie. Nie uważam tego za hejt oczywiście, jeśli wyraża tę opinię z akcentem na grzecznie.

Nie ma też obowiązku akceptować krytyki, jeżeli nie ma się na nią ochoty. Zawsze można takiego krytykującego delikwenta po prostu usunąć ze znajomych i nie zawracać sobie nim więcej głowy.

Ale jeśli prezentuje się swoje: stylizacje, teksty czy selfie, w takim medium jak Internet, z dostępem publicznym, to trzeba się liczyć z tym, że nie wszystkim, to co prezentujemy będzie się podobać. Nie ma co również oczekiwać, że jedynie Ci, którym będzie się to podobało, będą wyrażać swoją opinię. Potencjalna krytyka jest wpisana w każdą formę prezentacji publicznej. I jeżeli chcemy uniknąć krytyki publicznej, to jest na to jeden sposób – prezentować swoje zdjęcia, teksty lub inną formę ekspresji, wyłącznie w gronie zaufanych i życzliwych nam osób. Bo jeżeli jednak z własnej woli wychodzimy z tym na forum publiczne, to jednocześnie dajemy innym publiczne prawo do wypowiedzenia się na ten temat. Także negatywnie. Oczywiście grzecznie.

 

Hejt

 

Ale hejt to coś więcej niż negatywna opinia. Hejt to w ogóle nie jest opinia, hejt to próba obrażenia i poniżenia. Hejt więc różni się od krytyki nie tylko formą, ale także celem. Krytyka to wyrażenie zdania na temat, a hejt – to personalne atakowanie osoby. Krytyka dotyczy: zachowania, treści tekstu, doboru kreacji, jakości obróbki zdjęcia. A hejt – osoby autora. Bo zauważ, że przy tym co uważamy za hejt, heiter raczej nie powie: „ta bluzka nie pasuje do spodni” (to opinia), ale: „co za głupia krowa mogła ubrać się w taką bluzkę” (to hejt). Bo istotą hejtu jest obraźliwa lub agresywna wypowiedź wymierzona w osobę.

I jeżeli masz do czynienia z hejtem, to zapomnij o demokracji i powszechnym prawie do wyrażania opinii – hejt to nie opinia. Hejt to coś co trzeba usuwać. Hejt nie ma racji bytu.

 

Co robić?

.
Nie dyskutuj

Po pierwsze nigdy nie dyskutuj z hejterem. Nie zasługuje na to. Nie tłumacz mu, nie wyjaśniaj, nie udowadniaj, że nie ma racji. Żadne wyjaśnienia i tak do niego nie dotrą, bo go kompletnie nie interesuje co masz do powiedzenia – pamiętaj, że hejt ma za zadanie po prostu uderzyć w Ciebie, a nie poruszyć jakąś sprawę. Szkoda więc na dyskusję z hejterem Twojego czasu, energii, zdrowego rozsądku i wszystkiego innego.

 

Kasuj

Jeżeli agresywne lub obraźliwe komentarze pojawiają się na profilach lub stronach, którymi administrujesz, to od razu te wpisy kasuj, bez dyskusji i tłumaczenia dlaczego i na stałe banuj takiego komentatora. Bo gdyby ktoś wszedł do Twojego domu i rozrzucał po nim swoje brudne skarpetki, to co byś zrobiła? Przypuszczam, że skarpetki szybko byś wyrzuciła, a gościa wyprosiła i więcej nie wpuściła. I tu jest dokładnie to samo. I dlatego trzeba robić to samo.

 

Interweniuj

Jeżeli jednak nie Ty administrujesz stroną, na której pojawia się hejt, to zgłaszaj to do administratora z żądaniem usunięcia obraźliwych komentarzy. Nie zawsze coś z tym zrobi, ale mimo to nie ma powodu siedzieć cicho i na to pozwalać. A jeżeli nie reaguje, to od już przestań korzystać z tej strony.

 

Prawnik

Jeżeli administrator nie usunął zgłoszonych wpisów albo hejt powraca, a masz taką możliwość, to skorzystaj z pomocy prawnika. Niech on zwróci się oficjalnie do administratora portalu i ewentualnie podejmie dalsze kroki prawne.

 

Policja

Jeżeli hejt jest bardzo uciążliwy albo są w nim groźby, idź na policję. W ogóle się nie zastanawiaj czy warto i idź. Nikt nie ma prawa Cię bezkarnie atakować. Namierzenie hejtera po danych informatycznych jest zupełnie możliwe i nie warto z tej możliwości rezygnować. A hejter to takie zakompleksione stworzonko, które czuje się pewnie tylko w Internecie i szybko się uspokoi jak zobaczy policję w realu. Widziałaś kiedyś stracha na wróble? Hejter to taki strach na wróble blogsfery, z daleka wygląda groźnie, a z bliska to nawet wróble nie traktują go poważnie – bo to tylko stare spodnie i wiecheć słomy i nic więcej.

 

Rodzice

Jeżeli jesteś niepełnoletnia, to powiedz o hejcie od razu rodzicom, niech oni zareagują. Hejterzy, to NIE są znajomi, nawet jeżeli chodzicie razem do klasy. Nie dotyczą ich żadne względy, jakie przysługują znajomym. Zrób to, co byś zrobiła wobec obcego człowieka, który Cię zaczepia, a którego się boisz – Idź z tym do rodziców! Nie ma po co udawać dorosłego na siłę. Daj rodzicom szansę, oni też chcą się przydać.

 

Prawo do bycia zapomnianym

A jeżeli zdarzyło Ci się wrzucić do sieci coś, czego publikacji teraz żałujesz (lub ktoś wrzucił czego nie chcesz), to pamiętaj, że istnieje coś takiego jak prawo do bycia zapomnianym. To jest zupełnie poważny przepis, zatwierdzony przez Unię Europejską. Jeżeli więc gdzieś pojawia się w wynikach wyszukiwania Twoje imię i nazwisko i tego nie chcesz, a nie możesz sama go usunąć, to masz prawo żądać np. od Googla usunięcia tego konkretnego linku z listy wyników wyszukiwania. I oni mają obowiązek tak zrobić.

Ale i tak warto szczególnie dbać o to, co sami publikujemy w sieci.

 

Do zapamiętania

 

Na koniec przypomnę co powiedział wybitny polski pisarz Stanisław Lem: „Dopóki nie zajrzałem do Internetu, to nie wiedziałem, że na świecie tylu jest idiotów”. Warto o tym pamiętać!

W Internecie, jak i na świecie jest wielu wspaniałych ludzi, ale jak najbardziej jest też wielu idiotów. I jak to zwykle z takim gatunkiem bywa, ich właśnie najbardziej widać i słychać. Bo jak się nie ma nic sensownego do powiedzenia, to pozostaje tylko głośno krzyczeć. I tak właśnie hejterów traktuj. Jak zakompleksione stworzenia, którym niewiele w życiu wyszło i pozostaje im tylko dowartościowywać się siedząc przed monitorem. Ludzie, którzy coś w życiu osiągają, nie hejtują. Nie mają powodu. Nie muszą leczyć kompleksów i szkoda im czasu i energii na coś takiego. Hejtują przegrani. Pamiętaj o tym, bo to nie są ludzie, z których opiniami warto się liczyć. A już na pewno nie warto mieć z tego powodu bezsennych nocy. Twój zdrowy sen jest wart znacznie więcej niż ich opinie 🙂

Pozdrawiam

Magda

 

Hejt. Jak sobie poradzić z hejtem w sieci - Magda Walczak BLOG

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

2 komentarze

  1. Dzieki za ten tekst, wreszcie parę konkretnych rad, jak radzić sobie z tym nieprzyjemnym zjawiskiem.

A co Ty o tym myślisz?