Po co nam w życiu granice

Po co nam w życiu granice - Magda Walczak Life BLOG - www.MagdaWalczak.pl

Granica

 

Granica to linia, która informuje nas gdzie się coś kończy i coś innego zaczyna. Granice informują co jest nasze, a co nie i na co możemy mieć wpływ, a na co nie. Są granice państw, miast i granice działki sąsiada.

 

Naruszenie granic

 

Jeśli przekroczymy ustanowioną przez kogoś granice, to ten ktoś może mieć do nas słuszne pretensje, bo naruszyliśmy coś co należy do niego.

Jeśli wejdziemy bez pozwolenia na działkę sąsiada, to sąsiad może nas zaprosić, wyprosić, albo sięgnąć po widły, co zrobi to już zależy od niego, ale zawsze w jakiś sposób nam przypomni, że to jest jego teren i aby granicę przekroczyć musimy uzyskać jego pozwolenie.

 

Granice osobiste

 

Mamy też granice osobiste – fizyczne, komu pozwolimy się dotknąć, a komu nie; emocjonalne – na ile pozwolimy innym wpływać na nasze emocje, obrażać nas, krytykować lub krzyczeć; granice zaufania – ile razy wybaczymy zranienie i ponownie zaufamy; mamy też granice przyzwoitości – to co mieści się w naszych zasadach moralnych, a co już nie; granice zdrowego rozsądku – w co jesteśmy w stanie uwierzyć, a w co nie i wiele innych granic.

Jesteśmy odrębnymi jednostkami ludzkimi, z własnymi indywidualnymi wartościami, zakresem przekonań, ciałem, emocjami i marzeniami i to właśnie nasze granice chronią nas przed naruszeniem naszej indywidualności.

 

Ochrona granic

 

I nikt nie ma prawa naszych granic naruszać.

Czasem oczywiście zdarzy się, że ktoś je naruszy. Czasem niechcący, a czasem specjalnie. Ludzie są różni, więc i są też tacy, dla których świat poza nimi nie istnieje i liczy się tylko to czego oni chcą. Na nich wiele nie poradzimy, jednak zawsze możemy stanowczo naszych granic bronić. Poprosić, zażądać, jeśli nie słuchają, to postawić na granicy mur, albo wykopać fosę, jeśli i to nie pomaga, zadzwonić po pomoc do przyjaciół lub odpowiednich służb, no a w ostateczności sięgnąć po widły, jak już zupełnie nic innego nam nie pozostaje.

Ale tylko gdy wiemy, gdzie są nasze granice, to będziemy mogli ich bronić.

 

Czy mamy prawo mieć granice?

 

Bo problem zaczyna się, gdy nie jesteśmy pewni czy w ogóle jakieś granice mamy, czy mamy je prawo mieć, wobec kogo i w którym miejscu ustawione.

Czy mogę odmówić dotyku? Komu? Przyjacielowi, szefowi, koleżance? Co mam zrobić, jeśli on chce, a ja nie.

Czy mogę nie iść na spotkanie do wujka, który mnie śmiertelnie nudzi?

Czy mogę nie słuchać cioci, która ciągle mnie krytykuje i powiedzieć jej jasno: „dość”?

Co właściwie muszę znosić, a czego nie?

Jeśli to wiem, to są właśnie granice – to na co komu pozwolę wobec mnie.

Ale jeśli tego nie wiem, to moje granice nie są stabilne.

A czasem jesteśmy nawet uczeni, że granic nie należy stawiać, bo gdziekolwiek by były postawione, to są egoistyczne, niemiłe, albo z jakiegoś innego powodu niewłaściwe albo że są osoby, wobec których nie powinniśmy ich nigdy mieć, a zamiast tego godzić się na wszystko czego od nas żądają.

 

O granice warto dbać!

 

Posiadanie granic NIE jest niemiłe, egoistyczne, ani z żadnego innego powodu niewłaściwe. Jest zdrowe i właściwe. I nie ma żadnej osoby, której nie możemy stawiać granic! Granice mamy prawo postawić każdemu i stawiamy je: matce, dziecku, szefowi, mężowi, żonie i urzędnikowi w biurze. Bo są zdrowe i potrzebne. I warto je mieć, o ile ustawione we właściwym dla nas miejscu. I bardzo warto o nie dbać.

I to właśnie granice są podstawą zdrowej asertywności.

Więcej o asertywności przeczytasz tutaj .

 

Jeśli artykuł Ci się podobał, podziel się ze znajomymi, niech również mają okazję go przeczytać. 

Jeśli masz własne przemyślenia, na temat granic jakie stawiamy w życiu, to podziel się nimi w komentarzach. Bardzo jestem ich ciekawa!

Pamiętaj, że Twoje lajki i komentarze są dla mnie BARDZO ważne! 

Pozdrawiam 🙂

Po co nam w życiu granice - Magda Walczak Life BLOG - www.MagdaWalczak.pl

 

Zdjęcia: Photo credit: Foter.com

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

A co Ty o tym myślisz?