Droga do celu czyli sztuka zjedzenia słonia

Osiąganie celów, czyli sztuka zjedzenia słonia - cel, cele, Blog; Jak Myśli Człowiek - MagdaWalczak.pl , Magda Walczak

Jak zjeść słonia?

 

Oczywiście nie polecam jedzenia słoni, będą tu tylko rozważania czysto teoretyczne, ale właśnie takiego porównania zwykle się używa.

No to, jak można zjeść całego słonia?

Jest na to jedna dobra odpowiedź: PO KAWAŁKU.

I tak właśnie osiąga się cele – po kawałku, krok po kroku.

 

Po kawałeczku

 

Im większy więc cel sobie postawisz, tym bardziej zadbaj o to, aby podzielić go na kawałki, które możesz spokojnie przełknąć.

Są ku temu dwa ważne powody: po pierwsze nie zrezygnujesz od razu na starcie widząc ogrom przedsięwzięcia, pod hasłem: „ale przecież i tak nie dam sobie rady! to mnie zupełnie przerasta”, lub coś równie mało pomocnego.

A po drugie, po prostu NIE DA się zjeść słonia inaczej niż po kawałku.

 

Dzieło życia!

 

Przykład?

Wyobraź sobie, że chcesz napisać książkę. Siedzisz przed komputerem i wiesz, że taka książka, żeby się ją w ogóle dało wydać, musi mieć przynajmniej ze 200 stron, no niech będzie 150.

Tylko JAK napisać aż 200 stron?! To jest ogromne przedsięwzięcie. Nie można przecież w kółko pisać o tym samym. Trzeba mieć pomysł, trzeba mieć czas, żeby ten pomysł przelać na papier, trzeba zrezygnować z innych rzeczy, żeby mieć ten czas, trzeba mieć…. no i ile to będzie trwało? Zapewne długo i… i tak dalej.

Takie myśli krążą wciąż wokół ogromu pracy i właśnie to oznacza, że masz przed sobą słonia, który z każdą kolejną myślą puchnie i robi się coraz większy i którego zjedzenie zaczyna zupełnie przerastać Twoje życiowe i osobiste możliwości.

No, to jak napisać te 200 stron książki, żeby dać radę?

To proste –  pisząc jedną i tylko jedną stronę na raz. Banał? Niekoniecznie. Bo zastanów się czy rzeczywiście nigdy nie zrezygnowałaś z jakiegoś projektu, bo na starcie przerażał Cię jego ogrom?

 

Droga do celu

 

Następnym razem podziel projekt na kawałki i zajmuj się tylko i wyłącznie tym jednym, jedynym, malutkim kawałkiem na raz.

Jeśli da się spokojnie napisać jedną stronę tekstu dziennie (albo nawet raz na tydzień), to pisz jedną stronę. Albo pisz pół strony, albo nawet ćwierć. Ile czujesz, że dasz radę zrobić zupełnie bez problemu. Ale pisz.

I nie zastanawiaj się, że w wybranym na początku tempie, napisanie całości zajmie ci może jakieś 200 lat. To nie ma znaczenia. Bo zapewniam Cię, że tempo bardzo szybko Ci się zmieni, jak tylko nabierzesz wprawy, rozkręcisz się i nagle okaże się, że napisanie 10 stron dziennie, to jest dla Ciebie bułka z masłem. Jest tylko jeden warunek, żeby taki projekt (i każdy inny) dokończyć, to nie przerazić się na starcie, i robić to co chcesz zrobić regularnie, nawet jeśli to mają być tylko dwa zdania na raz. Ale żeby były.

 

Krok po kroku

 

Cokolwiek więc robisz, szczególnie jeśli jest to duże i wydaje się przytłaczające ogromem, na początku podziel to na mniejsze kawałki i po prostu rób te malutkie kawałki jeden po drugim. A potem zobaczysz, że w pewnym momencie rozejrzysz się po okolicy i okaże się, że słoń tajemniczo zniknął, bo wszystko co miałaś zrobić jest zrobione.

Po kawałku.

 

 

Droga do celu czyli sztuka zjedzenia słonia - Blog; Jak Myśli Człowiek - MagdaWalczak.pl , Magda Walczak, cel, cele

 

 

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

A co Ty o tym myślisz?