Czym jest asertywność, a czym na pewno nie jest

 

Asertywność. Czym jest - Magda Walczak Blog

 

 

Asertywność to temat, wokół którego narosło wiele mitów. Z jednej strony to coś pożądanego i właściwego, i to, że ktoś: „jest asertywny”, zwykle niesie to za sobą nutę uznania. Z drugiej, czasem istnieje przekonanie, że asertywny to ktoś, kto zawsze dostaje to czego chce, nawet jeśli inni tego nie chcą. Może nie jest najmilszy na świecie, ale za to skuteczny.

 

Czym jest asertywność

 

A tak naprawdę asertywność to sposób komunikacji oparty na szacunku, zarówno dla siebie jak i dla drugiej strony. Na tym właśnie polega jej wielka wartość, że bierze pod uwagę obie strony. Nie jest to ani arogancja typu: “okno będzie otwarte, bo ja tak chcę, a że jestem asertywny to nie ustąpię”, ani podporządkowanie się komuś innemu z założeniem, że ja się liczę mniej. Obie strony liczą się tak samo.

To, że asertywność kojarzy się z arogancją, wynika z tego, że czasem ktoś wraca po weekendowym kursie asertywności i nagle jego zakres słownictwa ogranicza się do słowa „nie”. Po kilku dniach wszyscy mają dosyć. Tyle, że to czego się nauczył, nie ma nic wspólnego ze zdrową asertywnością. Zwykle powód takiego zachowania jest bardzo prosty – ktoś, kto trafia na taki kurs, to osoba, która  od dawna miała kłopot z powiedzeniem „nie”. Czasem nie potrafiła powiedzieć „nie” przez lata. I teraz jest jak wahadło, które wychylone zbyt mocno w jedną stronę, gdy tylko zostanie wpuszczone, nie zatrzyma się w normalnej pozycji, tylko gwałtownie wychyli w przeciwnym kierunku. I tak samo, ktoś po kursie asertywności, jest jak wahadło: bardzo długo wychylone w jedną stronę – zakazu mówienia „nie’ i teraz puszczone z uwięzi, wychyla się w stronę w skrajnie przeciwną – mówienia wyłącznie „nie”. Dopiero, jak już się wybuja miedzy tymi skrajnościami, to znajdzie pozycję równowagi i dopiero wtedy będzie to, o co chodzi.

 

To malutkie słówko „nie”

 

Ale czasem samo słówko „nie”, bywa niemile widziane i uważane za niegrzeczne. Można je powiedzieć najuprzejmiej w świecie, a jednocześnie być uznanym za osobę arogancką, tylko za samo użycie tych skromnych 3- literek. Niektórzy po prostu nie akceptują wobec nich „nie” i nie ma znaczenia czego sprawa dotyczy. Czasem jesteśmy tak wychowani, że to słówko bywa zakazane, jakby było czymś groźnym i niebezpiecznym.

Ale słowo „nie” nie jest atakiem na kogoś, jest normalną częścią relacji międzyludzkich i to niezbędną ich częścią, a przynajmniej niezbędną częścią zdrowych relacji. Słowo “nie” informuje drugą osobę, co dla Ciebie jest ważne. Daje jej możliwość, aby o Ciebie zadbać, a bez tego słowa takiej możliwości by nie miała.

Słowo „nie” mówi o tym gdzie są twoje granice. Na co pozwolisz wobec siebie, a na co nie: fizycznie, emocjonalnie, słownie czy jakkolwiek. Bo nie musisz pozwalać wszystkim i na wszystko. A jeśli ktoś ci powiedział inaczej, to nie była to prawda.

Dzięki „nie” możesz wybrać z jakimi ludźmi chcesz przebywać, jak często się z nimi widywać i co jeść na obiad.

Bez „nie” zdrowe życie nie byłoby możliwe. Nie ma też żadnej osoby, której nie możesz powiedzieć „nie”. Oczywiście mogą być tego różne konsekwencje, ale zawsze masz wybór.

 

Arogancja a asertywność

 

O tym, czy coś jest arogancją czy asertywnością, decyduje nie to, że powiesz „nie”, ale jak to swoje „nie” przedstawisz. Czy respektujesz przy tym prawo drugiej osoby do jej wyborów i godnego traktowania, czy nie.

Bo szacunek dla drugiej osoby, to nie jest zgadzanie się na wszystko i robienie zawsze tego czego ona czy on chce. Szacunek, to pozwalanie jej, aby podejmowała w życiu własne decyzje bez obawy przed karą, bez zastraszania, poniżania i obarczania poczuciem winy. Ale przede wszystkim szacunek nie należy się jedynie „tym innym”, on tak samo przysługuje i Tobie. I kiedy o tym pamiętasz, to jest właśnie asertywność. Działanie w taki sposób, aby „brać pod uwagę” czyli szanować siebie i jednocześnie pamiętać o szacunku dla innych. Jeżeli jednego z tych elementów zabraknie, to nie jest zdrowy kontakt między ludźmi. Wtedy jest tylko przemoc albo tresura.

Tresera w cyrku nie interesuje czy cyrkowy słoń ma ochotę tańczyć. Ma tańczyć czy chce czy nie. Jego rolą nie jest być żywym słoniem, ale być posłusznym i ładnie tańczyć. Nie ma w tym miejsca na zdanie słonia. Wyobrażasz sobie reakcję tresera, jeżeli słoń ośmieliłby się powiedzieć „nie”, nawet cichutko? A jeżeli słoń w końcu  uzna, że ma dość i zareaguje gwałtownie, to narobi szkód w cyrku i treserowi i sobie.

I podobnie jest w życiu.

Ani jedno ani drugie się nie opłaca. Ani grzeczne tańczenie przez lata tych samych kroków, tylko dlatego, że muzyka gra i ktoś tego oczekuje, ani zniszczenie cyrku i nastraszenie ludzi. To co ma biedny słoń zrobić? Po prostu przestać tańczyć.

Ludzie mają więcej możliwości niż słoń. I to jest właśnie miejsce na asertywność. Czyli spokojne, ale konkretne, mówienie o swoich oczekiwaniach, potrzebach, pragnieniach, i także spokojne przyjmowanie do wiadomości punktu widzenia drugiej strony, w tym odmowy tego czego chcesz. To jest miejsce na stawianie granic, które pokazują dokąd inni mogą ingerować w Twoje życie, a odkąd już nie. Ale jednocześnie dbanie o to, aby nie przekraczać granic innych.

I asertywność to jest właśnie dbanie o własne interesy nie naruszając przy tym praw drugiej strony. Nie krzyk ani arogancja. Tylko wiara w to, że masz prawo dbać o siebie i że wyrazem szacunku dla drugiej osoby będzie to, w jaki sposób o swoje potrzeby zadbasz (forma w jakiej to zrobisz i respektowanie jej wyborów), a nie to, że nie zadbasz.

 

Ćwiczenie

 

Jeżeli była w Twoim życiu sytuacja, w której chciałeś powiedzieć „nie”, ale tego nie zrobiłeś, albo zrobiłeś i nie byłeś zadowolony z efektów, to wyobraź ją sobie jeszcze raz. Zobacz w wyobraźni miejsce, w którym wtedy byłeś, ludzi, którzy Cię otaczali i spróbuj  jeszcze raz  powiedzieć w tej sytuacji „nie”. I wyobraź sobie reakcję otoczenia. Czy mógłbyś powiedzieć to w innej formie i ich reakcja byłaby wtedy inna? Czy mógłby mieć znaczenie ton głosu, którym mówisz, słowa, których używasz, moment, który wybrałeś na rozmowę? Odtwarzaj w głowie tę scenę jak firm, ponownie od początku, aż wypróbujesz różne możliwości. I znajdź sposób powiedzenia „nie”, który mógłby spowodować pozytywną, albo chociaż mniej negatywną reakcję, niż ta, której spodziewałeś się na początku.

Podpowiem Ci, że to będzie ten sposób powiedzenia „nie”, z którym Ty sam będziesz się czuł wewnętrznie najbardziej spokojnie i pewnie, już w trakcie mówienia.

I to, czego się w ten sposób dowiesz o sobie w trakcie tego ćwiczenia, wykorzystaj w przyszłości. Bo warto być asertywnym. Zarówno dla siebie jak i dla innych.

 

 

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

Jeden komentarz

  1. Pingback: Po co nam w życiu granice - Magda Walczak Life BLOG

A co Ty o tym myślisz?