Anna Karenina i inni

Anna Karenina i Inni - RECENZJA - Magda Walczak BLOG - MagdaWalczak.pl

 .

Anna Karenina

 

  • Tytuł: Anna Karenina
  • Rodzaj: książka
  • Film: Kilkanaście ekranizacji
  • Autor: Lew Tołstoj (Rosja)
  • Pierwsze wydanie: 1875−1877
  • Status: klasyka literatury światowej
  • Polecam: Nie

.

O książce

 

Anna Karenina, dzieło wręcz kultowe i nie tracące popularności od daty wydania tj. od ponad 100 lat. Historia zamożnych rodów Petersburga i Moskwy pokazana przez losy relacji rodzinnych. Pierwsze zdanie książki znają nawet ci, którzy samej powieści nie czytali, bo powtarzane jest w wielu różnych kontekstach i przy wielu różnych okazjach: „Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój własny sposób”.

 

O tekście

 

Książka napisana świetnie. Długa, w wydaniu polskim: 900 stron, a mimo to, w większości wątków (nie we wszystkich, bo rozważania filozoficzne Lewina po prostu mnie nudziły), to typowy „przekładacz stron”. Przekłada się kolejną stronę, aby dowiedzieć się co dalej, mimo, że już i tak się wie, przynajmniej mniej więcej, bo jest to historia, którą zna prawie każdy chociażby w zarysach.

Nie zmieniło tego efektu nawet to, że czytałam po rosyjsku, a mój rosyjski naprawdę okropnie zardzewiał. I tak jak zwykła rozmowa to jest już wyzwanie, tak przeczytanie prawie tysiąca stron Tołstoja nie było przytłaczające, przeciwnie, czytałam chętnie. No umie facet pisać, tego nie można mu odebrać.

 

O bohaterce

 

I to wszystko co mogę pozytywnego o tej książce powiedzieć. Poza tym nie przestaje mnie zaskakiwać, że za najbardziej intrygującą postać literatury światowej, uważana jest bohaterka, która była zarówno nieszczęśliwa, jak i niezbyt stabilna emocjonalnie. Co jest moi drodzy w tym zachwycającego, intrygującego, albo wartościowego w odbiorze?

Prawdę mówiąc przez cały tekst, myślałam głównie o tym, że w dzisiejszych czasach rodzina Obłońskich mogłaby chociaż skorzystać z pomocy psychologa i jeśli by trafili na dobrego, to mieli by szansę poukładać swoje życie emocjonalne i znaleźć miejsce w świecie.

 

Opowieść

 

Bo historia wygląda w skrócie tak: znudzona żona poznaje przystojnego wojaka. Zakochują się w sobie. Kobieta wyprowadza się do kochanka. Żyją odrzuceni przez swoje środowisko. Kobieta ma syna, którego bardzo kocha, ale jednak postawiona przed wyborem, wybiera kochanka. W końcu życie z kochankiem zaczyna przypominać jej życie z mężem – nie ma w tym już nic więcej ekscytującego, pojawia się nuda i perspektywa życia w którym dni są takie same, wszystko straciło swój dawny urok, szalone emocje miłości minęły, pozostała proza życia. Ponownie jest więc nieszczęśliwa. Do tego boi się, że straci kochanka, że odejdzie on do innego kobiety, bo wiadomo że z wiernością różnie w życiu bywa. Rozchwiana emocjonalnie, nieszczęśliwa, zmęczona, chce zakończyć cierpienie i rzuca się pod pociąg.

Kochanek cierpi. I syn też.

Czyli nieszczęśliwa miłość, która nie przerodziła się w życie, bo kochankowie, żyć na co dzień ze sobą w długiej perspektywie, nie bardzo umieli (nie tylko ze względu na okoliczności), a endorfiny romantyczne mijają po kilku latach zawsze i u każdego.

Ona oczekuje od męża, że da jej rozwód, jak zrozumiałam z tekstu z jego winy, co dla niego oznaczałoby, że już nigdy nie może się ponownie ożenić, bo jeśli da jej rozwód z jej winy, to ona i tak nie poślubi kochanka. Takie prawo.

Efekt jest taki, że po iluś szalonych miesiącach ona ma dość życia, on (kochanek) po jej śmierci jedzie na wojnę nieszczęśliwy, cała reszta jest również nieszczęśliwa, w tym były mąż, syn i nowa córka.

 

Piękne i Romantyczne?

 

Rozumiem, że można jej (i im wszystkim) współczuć. I współczuję bardzo. Nie udźwignęli swoich wyborów. Okoliczności też były jakie były. To bardzo smutne. Ale co w tym jest ekscytującego, romantycznego albo godnego podziwu? Ci ludzie byli nieszczęśliwi, co w tym pięknego?!

Bo warto promować dobre wzorce życia i relacji, bo one coś dobrego do życia wnoszą, a te na pewno dobre nie są.

I potem wzorcem miłości jest miłość nieszczęśliwa.

I zamiast wniosku z tej powieści typu: zastanów się kilka razy, zanim dla emocji wszystko rzucisz, bo prawdziwe życie to zawsze ostatecznie codzienność i możesz się na tym nieźle przejechać, jest zachwyt nad głębią postaci Anny. Jeśli ona była tak pełna wewnętrznej głębi i szlachetności, to wyjaśnijcie mi jakim cudem była tak nieszczęśliwa i unieszczęśliwiła wszystkich wokół, bo jak dla mnie to nie to idzie w parze?

I takie są właśnie niestety standardy literackie – miłość która kończy się śmiercią albo rozstaniem, albo w najlepszym przypadku książka kończy się w miejscu, w którym zaczynają wspólne życie i pozostaje mieć nadzieję, że sobie jednak z nim poradzą.

I potem tylu nieszczęśliwych ludzi wokół.

 

Ból nie jest piękny!

 

Nie jest dla mnie piękne ani romantyczne cierpienie i śmierć, tak jak nie jest dla mnie romantyczna wojna, która czasem bywa przedstawiana w podobny sposób jak tragiczny romans Anny, jak by to było coś wspaniałego, na co warto czekać..

I tak, jak starszy pan Fayetteville skomentował w Przeminęło z Wiatrem, zachwyty młodych nad zbliżającą się wojną, że: wojna to nie piękne konie, kwiaty i chwała na wieki, ale głód, odra i dezynteria (bo tak to wygląda w praktyce, a nie w literaturze), tak też można skomentować zachwyty nad nieszczęśliwą miłością – nie ma w niej NIC pięknego. Ból nie jest piękny, ani godny przeżycia. Piękne jest szczęśliwe życie, dobra miłość i radość, a nie: rozpacz, cierpienie i śmierć.

I zupełnie nie wiem dlaczego są promowane takie wzorce jak tragiczny i zakończony śmiercią nieszczęśliwy romans Anny, jako ekscytujące i świadczące o bogatej duszy. Jak dla mnie świadczą jedynie o braku szczęścia, emocjonalnym rozchwianiu i rozpaczy.

Nic z czego warto by czerpać.

 

Anna Karenina i Inni - RECENZJA - Magda Walczak BLOG - MagdaWalczak.pl

Zdjęcie okładki: Wikipedia Commons

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

2 komentarze

  1. Pingback: Scarlett O'Hara i jej skomplikowany świat | BLOG | MagdaWalczak.pl

  2. Pingback: Ania z Zielonego Wzgórza i czy dobroć jest passe? |RECENZJA| BLOG| MagdaWalczak.pl

A co Ty o tym myślisz?