Ania z Zielonego Wzgórza i czy dobroć na pewno jest passé?

Ania z Zielonego Wzgórza. Czy dobroć jest passe? - Ania Shirley, Lucy Maud Montgomery recenzja, Magda Walczak Blog, MagdaWalczak.pl

Ania z Zielonego Wzgórza

  • Tytuł: seria książek Lucy Maud Montgomery (Kanada)
  • Wydanie pierwsze : 1908 rok
  • Ocena: Polecam obiema łapkami i wszystkim innym!

 

Historia Ani od razu po publikacji zdobyła serca czytelników i stała się bestselerem. Tak samo jak wszystkie kolejne tomy serii i pozostałe książki autorki. Bo Maud Montgomery nie wydała jedynie Ani, ale też Emilkę (3 tomy), Dzban Ciotki Becky (pod innym tytułem: W pajęczynie życia) czy niezapomniany Błękitny Zamek, tak żeby wymienić te najbardziej znane.

Nie wiem jak Wy, ale ja przeczytałam wszystkie. I to nie raz. Są wspaniałe, po prostu! Ciepłe, dobre, pokazują świat, w którym chciałoby się zanurzyć, bo jest po prostu dobry. Ale ten świat mimo to wcale nie jest cukierkowy. Ania jest sierotą, miewa trudne chwile, bywa radosna i smutna. W jej otoczeniu też nie zawsze jest sielanka. Ale ogólnie jest dobrze. Nawet kłopoty i trudni ludzie, przedstawieni są tak, że nie zaburzają piękna świata bohaterki. Bo jej świat bywa trudny na zewnątrz, ale zawsze zachowuje w nim wewnętrzną pogodę. I to jest właśnie piękne.

 

Lucy Maud Montgomery

 

Sama Lucy Maud Montgomery nie miała pięknego życia. Musiała porzucić mężczyznę, którego kochała, bo nie był z jej klasy społecznej. Wyszła za kogoś kogo nie darzyła uczuciem i kto jak okazało się, a o czym wiemy z jej dzienników, miał zaburzenia psychiczne. Cierpiała na depresję, a w 2008 roku jej prawnuczka Kate Macdonald Butler ujawniła, że według wiedzy rodziny, pisarka popełniła samobójstwo.

Mimo takiego życia, jej książki są niezwykle piękne i pogodne. Opisywała świat jaki w jej życiu nie istniał, ale o jakim marzyła. I każda jej książka o Ani, Emilce czy Joannie Striling, wnosi ze sobą ciepło i uśmiech. To ogromna sztuka pisać tak, samemu będąc tak bardzo oddalonym od takiej rzeczywistości, a jednocześnie ogromna wartość móc czytać o tak dobrym i pogodnym życiu. Bo to z czym mamy kontakt zmienia też nas, naszą energię, nastawienie i kierunek. Wszystko co spotykamy w życiu, ma na nas pozytywny wpływ lub nie. I lektura Ani wywołuje zupełnie inne emocje niż lektura Anny (Kareniny). Czytanie o Ani przez rok ukształtuje nas w zupełnie inny sposób, niż czytanie przez rok o nieszczęśliwym romansie Anny. A tylko do nas należy decyzja w którym kierunku chcemy podążać i się zmieniać: czytając o szczęśliwej Ani czy o nieszczęśliwej Annie.

 

„Poważni” ludzie

 

Już za czasów Lucy, po wielkim sukcesie jej książek, w Kanadzie podniosły się głosy, że jej twórczość jest naiwna i infantylna, że przedstawia życie, które nie istnieje naprawdę. Bo życie tak naprawdę to przede wszystkim codzienny trud, kłopoty, zdrady i bieda. I że to jest prawda o życiu, a nie wersja Lucy, która jest infantylna i najwyżej dobra dla nastolatek. I książki Lucy zaczęły być postrzegane jako niegodne czytania przez poważnych, godnych szacunku obywateli, tych, którzy podchodzą do życia poważnie zamiast zajmować się jakimiś naiwnymi mrzonkami o miłości, dobroci i cieple.

Hmm…. no to ja chyba jestem nie tak poważna i co więcej nie bardzo chcę być. W życiu należy dążyć do ideału i otaczać się tym, co jak najbardziej go przypomina. I dla mnie to jest świat Ani. A gdy widzę na mieście, coraz bardziej popularne obecnie, reklamy typu: „Najbardziej brutalna książka ostatniej dekady! Przemoc, brutalny seks i polityczna zbrodnia”. (Serio! Takie coś wisiało na przystanku. Jako reklama.), to wiem, że na pewno tej książki nie kupię. Bo nie chcę wokół siebie tego świata. Wolę świat Ani, bo on jest tym co ja chcę wokół siebie tworzyć.

I co więcej on jest prawdziwy! Bo są na świecie ludzie dobrzy, szczęśliwi i pogodni. I są szczęśliwe rodziny. Są też ludzie źli, nieszczęśliwi i przygnębieni. I chociażby w literaturze każdy wybiera wersję, która mu bardziej pasuje i taką wersją świata się otacza do jakiej sam dąży.

Ja stawiam na Anię nie na Annę. I przyznam, że dobrze mi z tym 🙂

 

PS

A w nawiązaniu do tematu zapraszam Cię jeszcze na:

Anna Karenina i inni.
Woda i naczynie. Czyli ludzie wokół nas.
Nie czyn drugiemu co tobie nie miłe.

Ania z Zielonego Wzgórza. Czy dobroć jest passe? - Ania Shirley, Lucy Maud Montgomery recenzja, Magda Walczak Blog, MagdaWalczak.pl

Lucy Maud Montgomery ok. roku 1900

źródło zdjęcia: Wikipedia Commons

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

Jeden komentarz

  1. Pingback: Scarlett O'Hara i jej skomplikowany świat | BLOG | MagdaWalczak.pl

A co Ty o tym myślisz?