Stres. Jak sobie poradzić ze stresem czyli 5 kluczy do stresu.

Stres. 5-c kluczy do stresu. Magda Walczak BLOG www.MagdaWalczak.pl

Stres może być nagły – jest to reakcja: uciekaj albo walcz – o której więcej przeczytasz tutaj www.magdawalczakblog.pl/uciekaj-albo-walcz .  Wtedy jest to nagła reakcja fizjologiczna. Twój organizm gwałtownie reaguje na coś, co uważa za zagrożenie – wielki pies, który szczerzy kły, dziwny cień wieczorem za oknem, albo Twoja nowa i bardzo droga komórka, która właśnie wypada Ci z rąk…. Na pewno znasz tę reakcję. Wszyscy ją znamy. Gwałtownie reaguje w niej nasze ciało. Robi nam się gorąco, sztywniejemy, włosy, nawet te najmniejsze, podnoszą się na skórze. Dzieje się to wszystko zanim zdążymy pomyśleć.

To jest stres nagły.

Ale stres może być też przewlekły.

Jest tak wtedy, gdy reakcja taka jak powyżej zdarza się często i wszelkie substancje chemiczne, które się podczas takiej reakcji wydzielają, skumulują się w naszym ciele, a wtedy już nawet na zwykły drobiazg reagujemy silną reakcją stresową.

Ale stres przewlekły może wynikać także z długo utrzymywanego nawykowego sposobu myślenia. Postrzegamy świat jako zagrożenie, w związku z tym żyjemy w oczekiwaniu możliwych zagrożeń, a w efekcie nasze ciało cały czas jest gotowe do walki lub ucieczki, mimo, że tu i teraz nie ma konkretnego zagrożenia. Wtedy także doświadczamy skutków przewlekłego stresu – mamy problemy z żołądkiem, trudno nam skupić uwagę, cierpimy na migreny lub doznajemy innych efektów ciągłego napięcia.

I tak jak w przypadku stresu nagłego, reakcja organizmu wynika z konkretnego bodźca zewnętrznego, natomiast stres nazwijmy go: myślowy, nie wymaga żadnego bodźca. Wystarczą do niego nasze własne myśli – po prostu to, co wyobrażamy sobie, że może się stać – czasem jest to perspektywa na za miesiąc, czasem na za dwa, a czasem na za 10 lat. Nie wiadomo czy to stanie się czy nie, ale to zupełnie nie ma znaczenia dla stresu. Nasz organizm reaguje na myśli, dokładnie tak jak na autentyczne zagrożenie. A ta reakcja jeszcze bardziej utwierdzi Cię w przekonaniu, że widocznie masz rację, że tak się boisz – bo gdyby nie było zagrożenia, to przecież byś się nie bał, prawda?

To co z tym zrobić?

Jeśli jest bardzo źle, to jak najbardziej zachęcam Cię do kontaktu z medycyną lub psychoterapią. Po to ludzie je wymyślili, żeby korzystać. Nie zawsze działają, ale warto spróbować,

Tutaj znajdziesz też samodzielne metody radzenia sobie z przewlekłym stresem, do zastosowania od już. Sprawdź, przetestuj i znajdź też własne rozwiązania. Pamiętaj, że życie w ciągłym stresie nie pomaga, zatruwa Ciebie i to nawet dość dosłownie.

 

1 kluczem do przewlekłego stresu jest Ciało.

 

Emocje odczuwamy przez ciało – i Twój, czasem wieloletni stres, masz zachowany w ciele. W formie spiętych mięśni przede wszystkim.

Pozbądź się tych pozostałości!

W przypadku przewlekłego stresu, zwykły relaks pt. leż i się relaksuj, to zwykle za mało, a może nawet być irytujące. Także zastosuj tu aktywną formę relaksu.

Poczuj swoje ciało, odczuj co masz najbardziej trwale spięte – może kark, ramiona, a może szczęki. Zobacz co Cię boli – może żołądek, a może głowa. W ten sposób znajdziesz zaciśnięte mięśnie, a gdy je znajdziesz to je rozmasuj. Tak, właśnie tak, rozmasuj je. Masuj na tyle mocno na ile trzeba. Albo na tyle delikatnie na ile trzeba – gdy np. chodzi o żołądek. Masuj, rób ciepłe okłady. Poproś kogoś o rozmasowanie, albo idź do masażysty, najlepiej sportowego – on wie jak rozluźniać mięśnie. I nie żałuj sobie. Rób to tak często jak możesz i tyle ile możesz. Rozluźnij te mięśnie, a potem utrzymuj je w stanie rozluźnienia. To bardzo ważne! Tam siedzi Twój stres.

Dobrze tu też zrobi np. joga – to dlatego ma opinię techniki antystresowej, bo między innymi rozluźnia spięcia mięśniowe, także te bardzo głębokie.

 

2 kluczem do poradzenia sobie ze stresem jest Uwaga.

 

Stres przewlekły myślowy, bierze się stąd, że mówiąc popularnie „siedzisz w swojej głowie”, i wymyślasz scenariusze, tego co może się stać. Wyjdź z tej głowy! Jesteś tu i teraz. Przewidywanie wszelkich katastrof w niczym Ci w życiu nie pomaga. Nie odgonisz ich w ten sposób.

A żeby to zrobić, czyli „wyjść z głowy”, skieruj swoją uwagę na dowolny punkt w ciele i ją tam utrzymuj tak długo jak się da. Jak się już nie da, to zrób chwilę przerwy i powtórz ćwiczenie kolejny raz.

Rób to regularnie, nabierz nawyku przenoszenia uwagi na ciało, gdy tylko poczujesz, że wpadasz w panikę. Nie ma znaczenia jaki punkt ciała wybierzesz, ważne tylko aby był poniżej szyi. Może to być ramię, kolano, łokieć, palec u nogi czy cokolwiek innego.

Skoncentruj tam uwagę i zobacz co czujesz fizycznie – czy jest w tym miejscu ciepło czy zimno, czy może czujesz tam dotyk materiału, albo słonce, albo powiew wiatru. Poczuj swoje ciało. W tym konkretnym miejscu. Nie musi to być zawsze to samo miejsce, choć zwykle łatwiej jest stale korzystać z tego samego.

Wyjdź z głowy! Skieruj swoją uwagę lub energię, jak wolisz to nazwać, w dół, na wybrany punkt w swoim ciele.

Rób to ćwiczenie tak długo, ile według Ciebie, świat zewnętrzny wytrzyma bez myślenia o nim: 15 minut, 20 , a może 5-ć? Każda wersja jest ok, byleby powtarzać to regularnie.

 

3 kluczIntelekt

 

  1. Wypisz na jaki temat się boisz.
  2. Wypisz co może się w tej sprawie wydarzyć, a czego się boisz.
  3. Wypisz co możesz Tu i Teraz zrobić, aby zabezpieczyć się przed tym czego się boisz.
  4. I zrób to.

Nic więcej i tak nie możesz zrobić. Po prostu.

 

4 kluczMyśli

 

Wyobraź sobie sytuację, której się boisz i wyobraź sobie, że ona rozwiązuje się dokładnie tak jak chciałbyś aby to nastąpiło.

Głupie myślenie życzeniowe? A czym jest myślenie, że katastrofa na pewno się wydarzy? Nie wiesz, co się zdarzy, a będzie Ci znacznie łatwiej żyć bez bólu żołądka, myśląc o możliwościach, a nie o porażkach. A obie są tak samo prawdopodobne.

 

5 kluczObrazy

 

Wyobraź sobie to, czego się boisz. Zobacz tę sytuację z zewnątrz. Wyobraź sobie, że to co widzisz, obraz tej sytuacji, nagle staje się statyczny – nie jest to już ruchomy film, tylko jedna dowolna klatka z filmu.

I wyobraź sobie, że ten statyczny obraz traci kolory – staje się czarno-biały.

A teraz zobacz jak ten statyczny, czarno-biały obraz maleje, i robi się mniejszy, mniejszy, malutki, aż wreszcie taki malutki, że znika.

Możesz powtarzać to ćwiczenie wiele razy, ale poza pierwszym, zaczynaj je od momentu, gdy obraz jest już statyczny i czarno-biały. I z tego punktu już dalej zmniejszaj jego wielkość.

Powodzenia!.

 

O programie Magda Walczak

Coach, manager, trener biznesu, pasjonatka rozwoju osobistego i miłośniczka pisania :)

A co Ty o tym myślisz?